W trakcie
Talia

Rysujemy dwadzieścia dwa wielkie arkana tą samą ręką — tusz i akwarela — co resztę tego serwisu. Każda karta niesie najwcześniejszą poświadczoną postać swojego obrazu i datę, w której ją przyjął. Bez Egiptu, bez Księgi Thota, bez zaginionego kapłaństwa — bo prawdziwa historia jest udokumentowana, dziwniejsza i bardziej użyteczna niż wymyślona.
Po co w ogóle talia
Tarot jest najbardziej przekłamanym przedmiotem w całej tej tradycji i zarazem jednym z najtrwalszych. To piętnastowieczna gra karciana z północnych Włoch, która w 1781 dostała egipski rodowód od szwajcarskiego pastora nieumiejącego czytać hieroglifów, a w XIX wieku hermetyczny — od Éliphasa Léviego i po nim od Złotego Brzasku. Każda z tych warstw jest udokumentowana. Żadna nie jest starożytna.
Zostaje przez to luka, której nikt nie zajął. Każda talia na rynku albo powtarza historię o Egipcie, albo nie mówi o pochodzeniu obrazów nic. Robimy tę, która mówi.









































Co niesie każda karta
Obraz, rysowany tą samą ręką co wszystkie ilustracje w serwisie. Numer. Nazwę. Nic więcej — rysunek ma lico karty dla siebie.
Rodowód leży obok karty, nie na niej: najwcześniejsza poświadczona postać każdego obrazu i mniej więcej moment, w którym ją przyjmuje — Il Gobbo, ok. 1450 przy Pustelniku, La Maison Dieu, ok. 1650 przy Wieży. Diabeł i Wieża mają późniejszą datę z udokumentowanego powodu: żadna z nich nie zachowała się w talii Visconti-Sforza.
Ten zapis jest całą różnicą. Odbiera możliwość udawania, że przedmiot jest starszy, niż jest.
Do czego to nie służy
Nie do wróżenia. Nie uważamy, żeby karty wiedziały cokolwiek o twojej przyszłości, a talia sprzedawana na tej obietnicy przeczyłaby pierwszej stronie tego serwisu.
Dwadzieścia dwa obrazy nadają się do czegoś węższego i naszym zdaniem bardziej użytecznego: to są dwadzieścia dwie sytuacje, w których człowiek bywa. Wieża, która się wali. Decyzja podjęta na progu, z tobołkiem na kiju. Człowiek odchodzący od tłumu z lampą. Wyciągnięcie jednej na chybił trafił to sposób, żeby dostać pytanie, którego sam byś sobie nie zadał — czyli ta sama operacja co w praktyce, wykonana obrazem zamiast poleceniem.
Na czym stoimy
Narysowane jest trzydzieści osiem kart — dwadzieścia dwa atuty i szesnaście figur — plus rewers, karta tytułowa i karta źródeł. Czterdzieści kart liczbowych i wydanie drukowane nie. Ta strona istnieje po to, żeby praca była widoczna w trakcie, a nie ogłoszona po fakcie.
O ukończeniu talii powiemy najpierw w liście.
| Zakres | 22 wielkie arkana — atuty, nie pełne 78 |
|---|---|
| Format | 70 × 120 mm, tradycyjna proporcja karty tarota |
| Metoda | Tusz i akwarela; numery i nazwy składane typograficznie, nigdy generowane |
| Narysowane | 41 z 78 + rewers, tytułowa i źródła |
| Rodowód | Zapisany dla każdej karty, obok niej, nie na niej |
Uczciwe pytania
Czy to egipska talia?
Nie, i żadna nie jest. Tarot pojawia się w północnych Włoszech w połowie XV wieku jako gra. Egipskie pochodzenie wymyślił Antoine Court de Gébelin w 1781, cztery dekady przed odczytaniem hieroglifów. Piszemy o tym na samych kartach.
Czy mogę tym wróżyć?
Możesz robić z tym, co chcesz, ale nie sprzedajemy tego jako wróżby i nie sądzimy, żeby karty cokolwiek przepowiadały. Są sposobem na dostanie pytania na chybił trafił. To jest realne zastosowanie i nie wymaga żadnego twierdzenia o przyszłości.
Dlaczego tylko 22 karty?
Na atutach siedzą faktycznie udokumentowane przypisania hermetyczne i to one mają prześledzalną historię obrazów. Małe arkana w systemie Złotego Brzasku są w większości przypisane, a nie odziedziczone — a talia uczciwa wobec źródeł musiałaby to napisać na pięćdziesięciu sześciu kartach.
Źródła i dalsza lektura
- Michael Dummett, The Game of Tarot (1980) — standardowa historia kart jako gry.
- Antoine Court de Gébelin, Monde primitif, t. VIII (1781) — źródło opowieści o Egipcie.
- Israel Regardie, The Golden Dawn, 4 t. (Aries Press, 1937–1940) — opublikowane przypisania.
- Nasza strona o szerszym pytaniu: Tarot a hermetyzm.