theHermeticum
EN Zapisz się

Postaci

Israel Regardie

TL;DR

Francis Israel Regudy (1907–1985) był sekretarzem Aleistera Crowleya, potem wstąpił do Stella Matutina — jednej z odnóg Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku. Zastał organizację w rozkładzie, a jej dokumenty niszczone, więc złamał przysięgę milczenia i wydał komplet rytuałów w chicagowskiej Aries Press, w czterech tomach w latach 1937–1940. Rzucono na niego klątwy. Praktycznie każdy system magii ceremonialnej praktykowany dziś po angielsku wywodzi się z tych czterech książek, a nie z żywej sukcesji.

Najbardziej wpływowa książka współczesnej magii Zachodu została wydana przez człowieka, który przysiągł nie zdradzić z niej ani słowa. To nie jest skandal doczepiony do historii. To jest ta historia — i najczystszy przypadek tradycji, która przetrwała, bo ktoś wybrał zapis zamiast ślubowania.

Sekretarz Crowleya

Urodził się jako Francis Israel Regudy w Londynie 17 listopada 1907, w sierpniu 1921 wyemigrował z rodzicami do Stanów. W październiku 1928 popłynął z powrotem do Europy jako osobisty sekretarz Aleistera Crowleya. Układ trwał około roku i skończył się — jak sam mówił — bez awantury: Crowleya przestało być na niego stać.

Istotne jest to, co stamtąd wyniósł: robocza znajomość systemu, którego brytyjskie instytucje właśnie się wydrążały.

Zakon w rozkładzie

Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku założyli w 1888 trzej wolnomularze — William Wynn Westcott, Samuel Liddell „MacGregor” Mathers i William Robert Woodman — powołując się na zaszyfrowane rękopisy, których pochodzenie do dziś jest sporne. Po 1900 zakon się rozpadł. Regardie nigdy do niego nie należał.

Wstąpił do jednej z odnóg, Stella Matutina, do świątyni Hermes w Bristolu, w 1933 albo 1934 — źródła się różnią. Awansował szybko i, jak opisywał, był przerażony: funkcyjni z wysokimi stopniami i bez zrozumienia elementarza, morale na dnie, dokumenty celowo niszczone.

Ten ostatni punkt wymaga zastrzeżenia. Relacja o niszczonych papierach pochodzi od Regardiego i jego obrońców. Nie znaleźliśmy niezależnego potwierdzenia, a jest to zarazem fakt, który najwygodniej usprawiedliwia to, co zrobił dalej. Przyjmować warunkowo.

Dwa złamania, nie jedno

Pierwszym była My Rosicrucian Adventure (1935 albo 1936; tu źródła też się rozchodzą) — relacja z wnętrza, i już wtedy złamanie.

Drugie było całkowite. W latach 1937–1940 chicagowska Aries Press wydała cztery tomy pod tytułem The Golden Dawn: An Account of Teachings, Rites and Ceremonies of the Order of the Golden Dawn. System stopni. Mniejszy Rytuał Odpędzający Pentagramu. Środkowy Filar. Magia enochiańska, kabała, tarot, alchemia, astrologia. Około 1180 stron w czarnym płótnie ze złoceniem na grzbiecie.

Uwaga o dacie, bo bywa podawana błędnie: opracowania, w tym Wikipedia, podają przedział 1938–1940. Strona tytułowa pierwszego tomu, zeskanowana i publicznie dostępna w Internet Archive, mówi 1937. Kiedy encyklopedia kłóci się ze stroną tytułową, wygrywa strona tytułowa.

Przeklęty, a potem przepisywany

Środowisko okultystyczne uznało go za krzywoprzysięzcę. Część członków miała rzucać na niego klątwy. Crowley nazwał publikację „czystą kradzieżą” — ciekawy zarzut w ustach człowieka, który ćwierć wieku wcześniej drukował materiał Złotego Brzasku w The Equinox.

A potem przez trzydzieści lat prawie nic. Książki sprzedawały się wolno. Rytuały interesowały garstkę. Dopiero odrodzenie okultyzmu w latach sześćdziesiątych znalazło im czytelnika: w 1969 ukazało się wydanie poprawione i rozszerzone, w latach siedemdziesiątych kolejne wznowienia, a cztery tomy stały się fundamentem, na którym odbudowano współczesną praktykę.

Sam Regardie poszedł dalej. W 1941 skończył Chiropractic College of New York, w 1947 osiadł w Los Angeles i przez blisko trzydzieści lat praktykował jako terapeuta w nurcie Wilhelma Reicha. Człowiek, który wypuścił rytuały, przepracował życie na ciele — i twierdził, że praktyka magiczna bez przygotowania psychologicznego jest niebezpieczna.

Co właściwie zrobił

Postaw go obok Isaaca Casaubona, a kształt staje się czytelny.

W 1614 Casaubon odebrał Corpus Hermeticum fałszywy rodowód, pokazując na gruncie językowym, że teksty nie są starsze od Mojżesza, tylko pochodzą z pierwszych wieków naszej ery. Zabił mit, zostawił tekst do czytania.

W 1937 Regardie odebrał rytuałom fałszywą niedostępność. Nie podważył ich wartości. Wyjął je z sejfu. Przed nim o Złotym Brzasku wiedziało się z plotek i aluzji. Po nim można było przeczytać i ocenić.

Obaj wykonują tę samą operację: zamieniają tajemnicę w materiał, który da się sprawdzić.

Argument przeciw niemu

Trzeba go podać porządnie, bo nie jest słaby. Rytuał inicjacyjny działa po części przez zaskoczenie. Kandydat, który przeczytał scenariusz, przechodzi przez coś innego niż ten, który nie wiedział — i prawdopodobnie przez coś mniejszego. Tajemnica nie była wyłącznie instytucjonalną próżnością; była, częściowo, warunkiem działania metody.

Regardie tego nie rozwiązał. Uznał, że przetrwanie systemu jest warte utraty tego efektu. To była wymiana, nie zwycięstwo — i kto sięga po niego jako po patrona jawności, powinien wziąć też jej koszt.

Najważniejsze fakty
Urodzony17 listopada 1907, Londyn — jako Francis Israel Regudy
Zmarły10 marca 1985, Sedona w Arizonie
CrowleyOsobisty sekretarz od października 1928; rozstanie pod koniec 1929
ZakonStella Matutina, świątynia Hermes w Bristolu — wstąpił w 1933 albo 1934
DziełoThe Golden Dawn, 4 tomy (The Aries Press, Chicago, 1937–1940); wydanie poprawione 1969
ZawódKręgarz od 1941; terapeuta reichowski w Los Angeles przez blisko trzydzieści lat

Uczciwe pytania

Czy Regardie należał do oryginalnego Złotego Brzasku?

Nie. Zakon założony w 1888 rozpadł się po 1900. Regardie wstąpił w latach trzydziestych do Stella Matutina, jednej z odnóg — jakieś czterdzieści lat po rozpadzie pierwotnej organizacji.

Wydał rytuały w 1937 czy w 1938?

Strona tytułowa pierwszego tomu, zeskanowana w Internet Archive, podaje 1937; tom czwarty nosi datę 1940. Część opracowań podaje 1938–1940. Idziemy za stroną tytułową.

Czy złamanie przysięgi było usprawiedliwione?

To ocena, nie fakt, i zależy od tego, po co według kogoś jest przysięga. Powiedzieć można tyle: system, który ujawnił, przetrwał, a odnogi pilnujące tajemnicy — nie. Czy poświęcony efekt inicjacyjny był wart więcej niż przetrwanie, tego zapis nie rozstrzygnie.

Źródła i dalsza lektura